wtorek, 18 września 2012

Kolumbia - Santa Marta/ Bogota 18.09.12

Ostatni dzień na Karaibach za nami...:( Mimo, że dziś postanowiliśmy zrobić sobie dzień leniucha, obudziliśmy się standardowo o 7. Zjedliśmy śniadanie i cały dzień przeznaczyliśmy na spacery, picie ogromnych ilości lemoniady z limonek, soków owocowych i zjedzeniu obiadu. Potem spakowaliśmy się i wyruszyliśmy w kierunku autobusu, którym dojechaliśmy po ok 45 min na lotnisko. To lotnisko jest dość specyficzne - znajduje się przy samej plaży, zresztą bardzo ładnej (załapaliśmy się na ostatni podczas tego wyjazdu piękny zachód słońca nad Morzem Karaibskim:))), nie ma tu żadnych tablic informacyjnych, kontrola osobista jest dopiero przy boarding'u. Także czekamy już na samolot i pewnie chwilę przed 22 będziemy już w Bogocie. Na szczęście mamy już nocleg, także potem już tylko taksówka i ostatnia noc w Kolumbii przed nami... A tak w ogóle to nasza miejscówka noclegowa San Jorge (Calle 10C No2-62) w Santa Marcie jest warta polecenia. To nie jest ani hotel ani hostel, tylko dom pewnej rodziny. Atmosfera przesympatyczna, gospodyni z niczym nie robi problemu. Chcieliśmy się wykwaterować o 17 (normalnie można o 14) - od razu się bez niczego zgodziła no i oczywiście cena 30000COP (najniższa z dotychczasowych) też nie jest bez znaczenia, także jeśli ktoś kiedyś dotrze do Santa Marty - POLECAMY:) Zapomniałabym dodać, że na odchodne chcieli nas dzisiaj okraść... Szliśmy sobie ulicą, Kacper niestety miał zajęte obie ręce, bo w jednej miał zakupy a w drugiej dopiero co kupioną lemoniadę i nagle powstało zamieszanie, tłum dookoła nas, ale na szczęście mój mąż szybko się zorientował i dał kilka szybkich kroków do tyłu, wymykając się złodziejce, której ręce tylko przez chwilę poczuł na swoich spodniach. Ogólnie tutaj trzeba uważać. Wszyscy normalni Kolumbijczycy nas ostrzegali o tym, gdzie można iść gdzie nie. Jak tylko się robiło ciemniej lub średnio bezpiecznie, mówili żeby chować aparat. Po tym zdarzeniu też od razu podeszła do nas pewna pani i powiedziała, że chcieli nas okraść i czy Kacper ma portfel. Także trzeba być bardzo czujnym.

1 komentarz:

  1. Uwazajcie,bez kitu. Nas ostatniego dnia okradli ostatecznie z fajki do snorklingu, recznika szybkoschnscego i bokserek:p ale to dluga historia:) gratuluje Kacprowi refleksu!

    OdpowiedzUsuń