wtorek, 4 września 2012

Kolumbia - Villa de Leyva 4.09.12

Dzisiejszy dzień rozpoczęliśmy bardzo wcześnie, bo już od 6:30, ponieważ mieliśmy rozbudowany plan, który i tak nas zaskoczył, ale o tym później. Poranek rozpoczęliśmy od zjedzenia śniadania w kolumbijskiej knajpce. Z nowości piliśmy sok wyciskany z lulo, którego do tej pory nigdzie nie spotkaliśmy. Jest to owoc z rodziny "pomidorowatych" - bardzo ciekawy w smaku, gdyż przypomina różową gumę do żucia dla dzieci:) Po śniadaniu udaliśmy się małym busikiem (1500 COP/os) w kierunku El Fosil.
Jest to muzeum, w którym znajduje się wykopany w 1977 szkielet kronozaura. Zaczęłam od tego momentu wierzyć w istnienie dinozaurów:)Faktycznie robi wrażenie. Podobnież te skamieniałości zostały znalezione właśnie w miejscu, w którym znajdują się obecnie, a że nie chcieli go przenosić, to wybudowali nad nim budynek:) W tym małym muzeum znajdują się także inne skamieliny, jednak zdecydowanie mniejsze. A tak w ogóle to kronozaur był dinozaurem podwodnym, gdyż obecne tereny Villa de Leyva i okolic były całe pod wodą.
Następnym naszym celem było El Infernito, czyli obserwatorium astronomiczne i właśnie tu zaczęły się schody.... Okazuje się, że autor przewodnika "Lonely planet" chyba nie dotarł to zwiedzanych przez nas dzisiaj miejsc, bo podane w przewodniku odległości były zdecydowanie zaniżone... Jednym słowem przeszliśmy piechotą 4 km w jedną stronę zamiast 2km do El Enfernito i na dodatek okazało się, że z niejasnych przyczyn jest zamknięte.... Nietrudno wyobrazić sobie nasze miny po dotarciu do celu... Także wróciliśmy 4 km do El Fosil i udaliśmy się piechotą w kierunku farmy strusi i parku dinozaurów, które miały być oddalone od El Fosil o raptem 1 km, a w rzeczywistości okazało się, że każde z nich było oddalone o 3 km i to w inną stronę, także wybraliśmy się tylko do parku dinozaurów. Jest to bardzo ładny, górzysty teren, z przeróżnymi makietami (ponoć w rzeczywistych rozmiarach) dinozaurów. Zarówno cały wygląd parku jak i efekty dźwiękowe rozbudzają wyobraźnię:)
Droga powrotna (ok 8km)przerażała mnie na samą myśl, bo busiki które miały jeździć i nas odebrać jakoś do tej pory (a ta nasza piesza wyprawa kilka godzin trwała...) się nie pojawiały.... Na szczęście napotkaliśmy na swej drodze przesympatycznego kierowcę ciężarówki, który na nasz widok się zatrzymał i zaproponował podwózkę. Oczywiście mieliśmy pewne obawy, ale zmęczenie wzięło górę - i całe szczęście, bo pan nas podwiózł na sam główny plac w Villa de Leyva i jeszcze polecił świetną knajpkę z dobrym jedzonkiem. Dał jeszcze wskazówkę , żeby zamówić danie dnia, a to się okazała słuszna uwaga, bo w menu (dla turystów) 1 danie kosztowało ok 20000 COP, a to polecone przez niego zawierało zupę, drugie danie i sok ze świeżych truskawek i kosztowało 9000 COP.... Następnie w planach mieliśmy wycieczkę do wodospadów La Perikera. Po drodze do dworca autobusowego kupiliśmy masato - jest to gęsty, biały napój na bazie ryżu z cynamonem (bardzo smaczny). Potem wsiedliśmy w busika i za 3500 COP za osobę dojechaliśmy do wodospadów (tzn trzeba było do nich jeszcze dojść piękną górzystą, ale za to przepiękną drogą...). Spędziliśmy tam troszkę czasu i wróciliśmy busikiem (wcześniej ustaliliśmy z panem o której dokładnie będzie koło nas przejeżdżał...).
Resztę dnia spędziliśmy w miasteczku, spacerując, pijąc lokalne specjały i...... korzystając z usług fryzjerskich (tzn Kacper skorzystał).
Jutro mamy w planie udać się w kierunku San Gil, jadąc przez Arcabuco. Wyjazd jest planowany na 7:00:)

4 komentarze:

  1. Widzę,że Kacper jest zdeterminowany ,aby spróbować różnych atrakcji kolumbijskich-nawet fryzjera/fryzjerkę/.Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę zarósł, a zapomnieliśmy go ostrzyc przed wyjazdem, a akurat koło fryzjera przechodziliśmy i tak wyszło....Na szczęście jesteśmy zadowoleni z efektu:)

      Usuń
  2. A miało być bez podróżowania okazjami .........
    Pozdrawiamy i czekamy na dalszą opowieść

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało też być 6km zamiast 11... Lepsze chyba to niż niedotarcie do celu?:) Czasami plan wymyka się spod kontroli:)

      Usuń